nickmichaell
nickmichaell.blog.interia.pl
<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Księga gości
 
Archiwum
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Notki
Opowiadanie Mag 2011-03-26
Rozdział I: Na Statek

            Wszystko zaczęło się od tego że przypłynąłem statkiem na tą przeklęta wyspę,
oraz od poznania kobiety którą pokochałem ponad życie.

    Na molo w małym nadmorskim miasteczku pewien młody człowiek rozglądał się gorączkowo dookoła aż w pewnym momencie zauważył starszego człowieka. Może on wie gdzie jest ten statek. Po chwili podbiegł do tej osoby
- Przepraszam pana może wie pan skąd odpływa statek o imieniu "Przeznaczenie" - starszy mężczyzna się uśmiechnął pod nosem
- Masz szczęście chłopcze ja też płynę tym statkiem wiec możesz pójść ze mną - obrócił się i powoli poruszył się w kierunku małego stateczku. Chłopak po chwili ruszył za starszym mężczyzną. Hmm ale mam szczęście że znalazłem tego pana inaczej pewnie kręciłbym się tu przez jeszcze kilka godzin, niby małe miasteczko a statków tyle ze se można stracić cały dzień na poszukiwaniu
- Uff bardzo dziękuję mam na imię Artur, a pan to ...?? - starszy pan w tym momencie popatrzył się głęboko w oczy Arturowi i powiedział cichym głosem.
- Sandel. Sandel Dragonii, będę twoim nauczycielem, ale czego to dowiem się na miejscu - Sandel uśmiechnął się pod nosem - A o Tobie to słyszałem w naszym świecie byłeś niczym wybuch bomby atomowej w centrum miasta zwykły człowiek który pokonał siedem demonów - spojrzał na chłopca i podniósł brew nad prawym okiem
- Panie Sandelu to nie zupełnie tak było ze pokonałem siedem demonów, ja pokonałem tylko jednego, hmm ale od początku najpierw skłóciłem je miedzy sobą i skoczyli na siebie i pozabijali się nawzajem i tylko jeden przeżył, za jego pokonałem tez przez przypadek bynajmniej tak mi się wydaje bo do końca nie wiem jak to zrobiłem ponieważ pod koniec zemdlałem a gdy się ocknąłem już było pełno ludzi i patrzyli na mnie ze zdziwieniem - Artur mówiąc to spoglądnął na Sandela
- Rozumiem - Ciekawe czy sobie zdaje sprawę że użycie w niekontrolowany sposób magii daje taki efekt że się mdleje. Z drugiej strony ciekawe jakiego zaklęcia użył by roznieść tego demona na tak małe kawałeczki. Sandel uśmiechnął się i poklepał po ramieniu Artura. Idąc tak zauważyli młodą dziewczynę która kierowała się również w kierunku tego samego statku ciągnąc za sobą małą walizkę z bagażami
- o więcej osób będzie płynąć na wyspę - Sandel zmarszczył czoło - to pewnie jest jego córka – Artur zaczął się przyglądać uważnie dziewczynie była podobnego wzrostu co on miała długie proste włosy sięgające aż do połowy pleców, szła ona bardzo blisko krawędzi mola
- córką kogo? - zauważył że zaczęła się chwiać wychylając niebezpiecznie ku wodzie - Chwila ona zaraz wpadnie do wody - w tym momencie Artur zerwał się z miejsca rzucając na ziemie plecak i zaczął biec w kierunku dziewczyny po drodze zauważył i chwycił jakąś cienką line która leżała przy jednym z słupków cumowniczych. Wszystko się działo dla Artura jak na zwolnionym filmie, gdy był zaledwie dwa metry od niej tuż koło słupka o metrowej wysokości jedna ręka zahaczył o niego line a dokładniej przebiegając zarzucił tak liną że się owinęła wokół tego słupka, zaś drugi owinął wokół swej ręki dziewczyna na ten czas zaczęła spadać wówczas skoczył i chwycił prawą ręką jej dłoń, zaś ona chwyciła się mocno jego reki. Spojrzeli po sobie
- Ciekawe ile tu będziemy wisieć - powiedział Artur z uśmiechem na twarzy choć wcale mu nie było do śmiechu, dziewczyna była lżejsza niż myślał ale nie miał szans by ja wyciągnąć na brzeg samemu

cdn...
Witam:) 2011-03-23
Witam wszystkich od czasu do czasu będe wrzucał tutaj własną twórczość hmm mam nadzieję na konstruktywną krytykę (za którą już serdecznie dziękuję).

Wszelkie uwagi błedy itp. prosze zamieszczac w komentarzach :)

Życze miłego czytania:)
Michał S.
Zobacz serwisy INTERIA.PL